Tymczasowa Strefa Autonomiczna Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album  Chat  Download

Poprzedni temat :: Następny temat
Wróg nr 1
Autor Wiadomość
donfrafrequezz 
prawdziwy punkowiec
król Wysp Nonsensu



Wiek: 35
Dołączył: 23 Sie 2007
Posty: 3436
Skąd: Wyspy Nonsensu
Wysłany: 2011-07-30, 04:23   Wróg nr 1

Cytat:
Wróg nr 1

Ten odcinek napisałem dwa tygodnie temu. Jest o terrorystach, sabotażu i zamachach, a więc o sprawach moralnie niejednoznacznych. A w ostatni weekend norweski prawicowiec postanowił wymordować rzeszę swoich rodaków o innej wizji świata.

W całej Europie odradzają się faszystowskie tendencje, język ksenofobii wraca do repertuaru politycznych chwytów propagandowych, a członkowie ugrupowań głoszących populistyczne hasła o konieczności zamykania granic zajmują coraz bardziej eksponowane stanowiska. Podzielam obawy wielu komentatorów, którzy twierdzą, że niebawem dojdzie do kolejnych aktów przemocy ze strony neofaszystów i innych grup o nastawieniu ksenofobicznym.

Norweska tragedia i przetaczająca się przez media dyskusja o terroryzmie zmieniły kontekst wszystkiego, co napisałem poniżej. Chciałbym, żeby w tej sytuacji była to wypowiedź na „marginesie marginesów” medialnych debat i podsycanej przez nie paniki moralnej. Nie sposób nie potępić bestialskiego czynu Andresa Breivika. Należy jednak pamiętać, że w nieodległej historii po przemoc sięgali nie tylko brunatni lub radykalni islamiści, ale także wolnościowcy. Z reguły stosowali tzw. terror indywidualny – wymierzony w konkretnych przeciwników, bez stwarzania zagrożenia dla niewinnych obywateli.

A teraz właściwy tekst:

Na wstępie przyznam się państwu do wstydliwej lektury, skrytej czytelniczej perwersji w postaci magazynu kryminalnego „Śledczy”. Nie mówcie, że też nie czytacie. Ten zacny tytuł (z rodziny „Focusa”) przypomniał mi o zeszłorocznym filmie Wróg nr 1 Łukasza Grzymalskiego, który będzie bohaterem dzisiejszego odcinka.

Tym, którzy boją się przyznać do wstydliwych lektur lub nie mieli dotąd kontaktu ze „Śledczym”, śpieszę przedstawić jego profil. To kwartalnik w formacie A5, w lekkiej, a zarazem poprawnej warsztatowo formie, przedstawiający tematykę kryminalną. Piszą w nim autorzy o znanych nazwiskach, publikujący w najpopularniejszych tytułach: m.in. Bogusław Wołoszański, Piotr Pytlakowski, Ewa Ornacka. To sprawia, że kawałki o wampirach z różnych powiatowych miast lub sylwetki rozmaitych gangsterów czyta się przyjemnie, bez porównania z „Detektywem”, „Zbrodnią” lub podobnymi periodykami. Są fotoreportaże, recenzje kryminałów, wywiad z patologiem lub policyjnym negocjatorem. Nie pisałbym, że to wstydliwa lektura, gdyby nie intencje, dla których sięga się po takie czasopisma. A dają dreszcz emocji, możliwość bezpiecznego unurzania się w nieszczęściach, zbrodniach, mrocznych zaułkach i innych tajemniczych sprawach. Kto zaprzeczy, że choćby od czasu do czasu nie sprawia sobie podobnych przyjemności?

W najnowszym, czwartym numerze Łukasz Grzymalski napisał o działalności Oddziału 13 grudnia/Ludowego Frontu Wyzwolenia – bodaj jedynej polskiej organizacji anarchistycznej, która próbowała walczyć z władzą prawdziwie terrorystycznymi metodami. Była to walka skazana na przegraną, raczej wyraz brawury niż skrupulatnie zaplanowane i przeprowadzone akcje zbrojne, wreszcie działania, które wzbudziły sporo wątpliwości wśród samych anarchistów. Ale po kolei.

Grupa powstała spontanicznie w 1989 r. Jej członkowie związani byli wcześniej z rozmaitymi antykomunistycznymi i anarchistycznymi organizacjami. Gdański odłam LFW (była też grupa działająca w Grudziądzu) działał do 1991 r. Wsławili się kilkoma akcjami wymierzonymi w różne sfery aktywności państwa oraz atakiem na ambasady ZSRR i Izraela. Jednym z najbardziej śmiałych pomysłów była nieudana próba wysadzenia torów kolejowych na Litwie. Oskarżano ich o lekkomyślność, wykrzywienie myśli wolnościowej lub wręcz bycie policyjnymi prowokatorami. Forma walki politycznej też budziła szereg kontrowersji. –To była zbrojna propaganda. Chodziło nam o to, by zepchnąć anarchizm z drogi pacyfizmu i aby radykalnymi akcjami propagować samą ideę. Już po pierwszych artykułach w komercyjnych gazetach powszechnie zaczęto utożsamiać anarchistów z terroryzmem, a wtedy wielu przypomniało sobie o rewolucyjnej tradycji Ruchu – mówił jeden z członków LFW w wywiadzie z 1995 r. (cytat ze strony http://raf.la.org.pl)



Dlaczego film Grzymalskiego wart jest uwagi? Z co najmniej kilku powodów: opowiada o mało znanym okruchu polskiej historii, jest całkiem zgrabnie zrobiony, pozwala przełamać stereotyp, który na hasło „niezależny dokument” wyświetla w wyobraźni serię „posmoleńskich” filmów dodawanych do prawicowych gazet. Jest także interesujący ze względów formalnych: mimo garażowego montażu, stanowi odpowiednik interwencyjnych reportaży nadawanych przez stacje telewizyjne. Gdyby bojówka anarchistów opanowała siedzibę TVNu i zaczęła nadawać własny program, w wieczornym paśmie, w którym leci Uwaga, emitowano by właśnie takie reportaże.

Film nakręcono i zmontowano metodą D.I.Y. nie ze względu na ideologię, lecz warunki, w jakich działał twórca. Podjął niepopularny i „niemedialny” temat, dysponując skąpymi źródłami. W początku lat 90. komercyjne media dopiero raczkowały. Członkowie LFW sami dbali o obsługę swoich działań publikując odezwy, zapewniając serwis fotograficzny i próbując przyciągnąć uwagę prasy. W całej Polsce miało wtedy miejsce tak wiele ważnych i głośnych wydarzeń, że akcje bezpośrednie trójmiejskich radykałów „załapały się” jedynie do Teleexpressu i kilku tytułów prasowych. Dziś wywołaliby wielomiesięczne dyskusje, medialną histerię nazywaną przez socjologów paniką moralną. Mogliby rywalizować o czołówki ze środowiskiem kibiców piłkarskich, wokół których toczą się obecnie takie coraz mniej merytoryczne debaty. Grzymalski zrobił swój dokument ze wszystkiego, co miał pod ręką. Są zdjęcia pokazujące pracę antyterrorystów, wypowiedzi policjantów i działaczy trójmiejskiej sekcji Federacji Anarchistycznej, elementy inscenizacji. Miałem nieprzyjemność statystować w scenie, która ilustrowała kontrowersyjne wywody prokuratora dążącego do skazania członków LFW. Anarchiści użyli gazu łzawiącego, którego nie można uznać wprost za substancję niebezpieczną dla zdrowia, bowiem stanowi podstawę policyjnego arsenału wykorzystywanego przy pacyfikowaniu wszelkich zamieszek, niewygodnych demonstracji lub kibolskich ruchawek. Stwierdzono więc, że użycie takiej substancji w zamkniętym pomieszczeniu może wywołać panikę wśród obywateli. Byłem w grupie ochotników, która zebrała się w opuszczonych pomieszczeniach na terenie nieczynnych zakładów Prefabet i poddała działaniu takiego środka. Łzawiły nam oczy, kaszleliśmy i posmarkiwaliśmy jeszcze długo po zakończeniu ujęcia, ale nikt nie odszedł od zmysłów. Panikę trzeba było inscenizować. Za to dokument Grzymalskiego wzbogacił się o elementy rodem z programu „Jackass”.



Wypowiedzi najważniejszych bohaterów – kasjerki z biura PLL Lot i Piotra R. – organizatora LFW są odtwarzane z taśmy i mieszczą się jakby na drugim planie. Więcej uwagi poświęcono komentarzom. Sowizdrzalsko wypowiada się weteran trójmiejskiej alternatywy Paweł Konjo Konnak, jedna z aktywistek relacjonuje obecne działania anarchistów, którzy zajmują się głównie rozdawaniem wegetariańskich posiłków bezdomnym, organizacją koncertów i podobnymi pokojowymi działaniami, Rafał Błachnio z Lublina – dokumentujący działalność ruchów anarchistycznych – szuka analogii z insurekcyjnym anarchizmem, który prężnie rozwija się w Grecji. Jest też kilka skanów starych zinów i ujęcia miejsc, w których Piotr R. wraz ze znajomymi rozkręcał pierwszą rewolucję w historii III RP. Ścieżkę dźwiękową dostarczył radomski zespół Kultura Wieku Atomowego. To grubo ciosany punk. Podobnej muzyki słuchało się wtedy w buntowniczych kręgach, więc dobrze oddaje nastrój czasów.

Wróg nr 1 powstał przed publikacją reportażu w „Śledczym” i stanowi jego rozszerzoną wersję. Oprócz relacji z dwóch rajdów po nielubianych instytucjach, zawiera publicystyczny komentarz do tamtych wydarzeń. Czemu anarchiści, którym nie udało się zachwiać posadami reformowanego państwa, stali się wrogiem nr. 1? Po prostu byli pierwsi – odpowiada Grzymalski. Ten film to przyczynek do dziejów polskiego ruchu anarchistycznego, ale ma też jeszcze jeden walor. Na marginesie historii grupy młodych anarchistów odsłania się kawałek polskiej rzeczywistości doby transformacji – od chaosu pierwszych przemian i działań zdezorientowanych policjantów, których formacji chwilę wcześniej nadano nową nazwę, pozostawiając dotychczasowe obowiązki, po wyspecjalizowane służby do walki z prawdziwym lub urojonym terroryzmem. Od gwarliwej atmosfery w redakcji lokalnego dziennika w czasach, w których nie zatrudniano tłumu recepcjonistek i ochroniarzy, a wybuch petardy podłożonej w jednej z toalet nie robi większego wrażenia, do momentu, kiedy media chwytają się najmniejszego śladu sensacji jako materiału na przebój.

Łukasz Grzymalski pracuje jako miejski reporter. Publikuje w krakowskiej i ogólnopolskiej prasie, szczególnie dużo uwagi poświęcając sprawom społecznym i kontrkulturowej polityce w ulicznym wydaniu. Swoje rzemiosło uprawia rzetelnie – pisząc o bezdomnych, ekologii lub demonstracjach antywojennych zerka tam, gdzie większość dziennikarzy traci zainteresowanie. Taki właśnie jest jego debiutancki film – rekonstrukcja przygotowań do niewybuchłej rebelii, opowieść dla pasjonatów prasowych sensacji oraz radykalnej młodzieży.

  

Film Wróg nr 1 można ściągnąć z serwisu Alterkino: http://alterkino.org/wrog-nr-1

  

Bogate archiwum tekstów na temat działalności Ludowego Frontu Wyzwolenia znajduje się na stronie: http://raf.la.org.pl/anty...wolenia-polska/


źródło: ha.art.pl


O filmie parę słów oraz link do niego znaleźć można tutaj
:arrow: http://punkowcy.ok1.pl/viewtopic.php?t=1421
_________________
"...cały dzień związany z tu i teraz..."
_____________________________________

--->> www.stary_radom.republika.pl
_____________________________________

--->> http://www.facebook.com/kulturawa
_____________________________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Nash modified v0.8 by warna
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 25


Załóż : Własne Forum lub Własną Stronę Internetową